sobota, 27 października 2012

Rozdział 81.

H. - No , jak to co? Jeżeli my mamy pić to Lilo także!
Z./Lo./Li./ - Nie zgadzam się! - powiedzieli to chórkiem, a ja spojrzałam zrezygnowana na Stylesa.
Z. - Już coś mówiłem! - powiedział poddenerwowany.
Li. - Jesteś niepełnoletnia!
LL. - Oj dajcie mi już kurde spokój, a ty LOUISIE WILLIAMIE TOMLINSON nie masz prawa mi zabraniać picia alkoholu, ponieważ sam piłeś jako młodszy ode mnie! I sobie nie oszczędzałeś.
Lo. - Lilianno, ty to nie JA. - powiedział poważnym dorosłym tonem. - Ty jesteś  dziewczyną, jesteś.. - zaciął się.
LL. - No, proszę kurwa jaka jestem? - warknęłam przez zęby.
Z.- Lil, spokojnie. Proszę. Mu chodzi o to, że inne dziewczyny są delikatniejsze, a ty jesteś jedną z nich.
LL. - Zapamiętaj sobie skarbie, że ja kurwa NIE JESTEM INNE. W taki sposób wcale nie załagadzasz sytuacji. Zapamiętajcie sobie , że JA PRZESZŁAM O WIELE WIĘCEJ NIŻ WY! - już nie byłam tą samą mocną dziewczyną co kilka miesięcy temu, zdenerwowałam się tak mocno, że łzy same zaczęły lecieć mi z oczu. Odeszłam od nich kawałek spokojnie i zaczęłam biec do pokoju. Nie chciałam żeby widzieli, że stałam się słaba. Dobiegłam i zamknęłam drzwi.
 Słyszałam swoje imię w różnych akcentach. Dosłownie stali pod drzwiami, wykrzykując moje imię i przepraszając. Usiadłam na podłodze opierając brodę o kolana. Po lewo miałam lusterko. Wyglądałam okropnie, rozmazana, rozczochrana. I przede wszystkim SMUTNA, nie było ani śladu po tej dziewczynie którą byłam kilka godzin temu, nie potrafiłam zrobić gestu z przed kilku godzin, mianowicie uśmiechnąć się sama do siebie i czuć się ładną. Głosy zza drzwi nie dawały mi spokoju i do tego jeszcze te walenie, przyprawiało mnie o ból głowy. Wstałam i dostałam nagłych zawrotów głowy, wytłumaczyłam to sobie zbyt szybkim ruchem. Skierowałam się do łazienki, ona ztłumiła krzyki. Lubiłam przebywać w tak małym pomieszczeniu, to mnie uspokajało. Poprawiłam makijaż i ogarnęłam się co nie co. Postanowiłam pójść do chłopców i poprosić o to ,żeby dali mi spokój. Głowa mocniej rozbolała, spojrzałam w lusterko i jakbym zbladła? nie zapowiada się ciekawie. Podeszłam do drzwi z których nadal było słychać krzyki. Przekręciłam klucz i otworzyłam szeroko drzwi. Na ich twarzy ujrzałam ulgę. 
H. - Ej, coś ci się dzieje? źle się czujesz? słabo wyglądasz?! - jego słowotok mnie zaskoczył, czemu mówił to Harry nie Zayn? czemu to wszystko jest takie cholernie skomplikowane? Nie wiedziałam co mam powiedzieć mam skłamać? czy być szczera? No, ale po co. Przecież skłamanie, będzie prostsze, to taka ucieczka na pewną chwilę od odpowiedzi, w końcu i tak się kiedyś wyda prawdziwa odpowiedź. Doszłam do wniosku, że będę szczera dla osób na których mi zależy, przecież to jest 5/6 najważniejszych osób w moim życiu, sądzę ,że w najbliższym czasie nie ulegnie to zmianie.
LL. - Głowa mnie trochę boli. - Nie wspomniałam o zawrotach, bo przecież to zdarza się każdemu. Tak wiem i trochę powiedziałam nie prawdę.. Ból nie jest lekki, nie da się go nazwać, że trochę pobolewa. Bo to aż przeszywa mnie..

14 komentarzy:

  1. Zajebisty ;d Z niecierpliwością czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebisty rozdział, niecierpliwie czekam na następny ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. ja chcę żeby wszyscy pili, wszyscy się najebali w cztery dupy i żeby było śmiesznie :D bo jak Lilo nie będzie pić to już nie będzie to samo :D
    rozdzialik trochę krótki ale i tak się cieszę że dodałaś dwa dni pod rząd dwa rozdziały, poza tym podoba mi się ten :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super :D
    Czekam na kolejny ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno tu nie komentowałam . ;p Zajebisty rozdział nie ma co i czekam na next . :*

    OdpowiedzUsuń
  6. suuuuuuper ! < 3

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialny <3
    http://i-remember-yoou.blogspot.com/ wpadniesz?

    OdpowiedzUsuń
  8. Super,a bedziesz kontynuowała 2 bloga

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny. Widzę że Lil troche zmiękła.:)

    OdpowiedzUsuń