piątek, 3 sierpnia 2012

Rozdział 57.

Przed Max'a domem stał samochód. Jak już wspominałam kiedyś nie interesuje się i nie znam marek. Ale wyglądał na drogi. Z daleka rzucał się w oczy. Nie pewnie podeszłam bliżej. Właściciel był już w środku, nikogo tu nie było. Nie wiedziałam, czy pukać czy nie. Tak wiem, to głupie. Weszłam po cichutku. Usłyszałam szepty. Zdjęłam buty i powędrowałam do kuchni. Ktoś w niej już był. Wystraszyłam się, na krześle siedział starszy, lecz przystojny mężczyzna. A obok niego, tyłem do mnie stała jakaś kobieta. Domyśliłam się, że to rodzice Maxa, mężczyzna mnie zauważył, po chwili kobieta się odwróciła.
LL. - Ee, dzień dobry. - byłam speszona.
M.M. - Dobry, ty jesteś , ee jak to było coś na L..  - czyli o mnie słyszeli? dziwne..
LL. - Jestem Lilo. - Uśmiechnęłam się nie pewnie.
M.M. - No właśnie! Lilo.. ach ładnie.
LL. - Dziękuje, ee. 
T.M. - Mogłabyś mi powiedzieć co tu się wczoraj działo?
LL.- Ehgm.. 
M.M. - Edwardzie, przystopuj. Widać , że dziewczyna jest speszona naszym widokiem. - skarciła go.
LL. - Robiliśmy seans filmowy.
T.M. - Aha, dobrze.. mam nadzieję, że ten Micky tym razem nic nie zepsuł. - spojrzał pytającym wzrokiem.
LL. - Właściwie to nie wiem, szybko usnęłam. - Wzięłam się za robienie kanapek.
M.M. - Pomogę ci, a ty Edwardzie idź obudź chłopców. - tata Maxa coś jeszcze szeptał pod nosem, ale poszedł. - A ja się jeszcze nie przedstawiłam Raye Stweart, mama Maxa. - uśmiechnęła się.
LL. - ee, ja chciałam panią przeprosić.
M.M. - Przeprosić, mnie? za co? - zdziwiła się.
LL. - Gdyż, pod pani nieobecność, skorzystałam z pani kosmetyków. Wie pani, byłam w szpitalu i mój brat nie spakował mi najpotrzebniejszych rzeczy. Ale dzisiaj jak wrócę do domu i wezmę pieniądze i wszystko pani odkupię. - kobieta zaczęła się śmiać, nie rozumiałam jej.
M.M. - Mała, ja i tak kosmetyków z łazienki nie używam, są zapasowe. Wszystko co potrzebne noszę zawsze w torebce i odkupywać nie musisz. I czemu tak szybko masz zamiar wracać do domu? z tego co Max mówił, dopiero jutro wraca twój opiekun. Zostaniesz u nas.
LL. - Max, pani coś o mnie mówił? z tego co wiem, mają państwo z nim słabe kontakty.
M.M. - Tak, nasze kontakty strasznie się zmieniły po otwarciu firmy. Ale czasami rozmawiamy.
Skończyłyśmy właśnie robić kanapki, pani Raye uparła się, że to ona będzie to niosła. Przyglądałam się jej uważnie, wyglądała na fajną babkę. Mimo swojego wieku, bo jakiś musiała mieć, nie będę wredna i będę go obliczała, ale tak jak mówię na swój wiek wygląda ładnie. Chwyciłam trzy rodzaje soków i wzięłam szklanki i powędrowałam za nią do salonu. Tam nikt już nie spał. Chłopcy wyglądali strasznie, widać wypili więcej ode mnie i to o wiele wiele więcej! Każdy miał chrypę jakby śpiewali przez całą noc, co jest bardzo możliwe. Postawiłam szklanki, przestałam się im przyglądać i dołączyłam do jedzenia. 
M.M. - Jak się spało przystojniaczki? - powiedziała wesoło.
T.C. - Wie pani, czuje się jakbym nie spał w ogóle. - mówił to spokojnie, co chwilę ziewając.
T.M. - Max, Raye zaplanowała nam dzień.
M. - Mamo!? może ja już mam plany. - mówił to normalnie, w moim wydaniu brzmiałoby to groźniej.
M.M. - Plany są od jedenastej, Edward zaraz odwiezie chłopców do domu. - Pan Edward, chciał coś powiedzieć, ale przemilczał. Widać Raye rządziła w tym domu. Spojrzałam na zegarek dziesiąta dwadzieścia osiem, czyli zaraz chłopcy odjadą. A co ze mną? zostanę w domu? a może mnie też odwiezie? przecież mają dzień zaplanowany, już pewnie od dawna. Nie chciałabym przeszkadzać. Skończyliśmy jeść, pożegnałam się z chłopakami, pan Stweart poszedł ich odwieźć. Pomogłam przy wynoszeniu naczyń i wstawianiu ich do zmywarki. Podeszłam do Max'a.
LL. - Maksiu, możemy porozmawiać. - Zaszłam go od tyłu i szepnęłam. Obrócił mnie tak, że nasze twarze się stykały.
M. - Z tobą, księżniczko zawsze. - szepnął i uśmiechnął się pociągająco.

7 komentarzy:

  1. Wow szybko nastepny

    OdpowiedzUsuń
  2. właśnie strasznie szybkom ;* ale to dobrze :D superr rozdział, fajnie, że poznała jego rodziców ;p czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział super :* Max ma zajebistych rodziców . ;) I z niecierpliwością czekam na next . <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebisty rozdział;D czekam na następny;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Biste ten cały Maksiu jest pociągający ;D *______* Ruchałabym go !! <3 Pisz Pisz.

    OdpowiedzUsuń