środa, 8 sierpnia 2012

Rozdział 63.

Wyszliśmy z lokalu.
Lo. - To gdzie idziemy jeść?
M. - Chodźcie nie daleko mojego domu, jest dobra restauracja.
Li. -  Okej. - wszyscy się zgodzili. Mimo lekkiego focha, podeszłam do Maksa złapałam go za rękę i się w niego wtuliłam. Wiedziałam, że oni nam się przyglądają. Chciałam, żeby Harry był zazdrosny, ale nie tylko dlatego byłam z Maksem. Ja go kocham, jestem tego pewna. Szkoda mi tylko Zayn'a tak bardzo się starał. Szliśmy w ciszy, która stawała się coraz bardziej krępująca. W końcu doszliśmy do tej według Maksia DOBREJ RESTAURACJI która okazała się pizzerią. Byłam mu wdzięczna, nie lubię sztucznie udawać, kulturalną, jaka przeważnie nie jestem. Weszliśmy do środka i usiedliśmy w koncie. Pomieszczenie było dosyć duże. Ściany były pomalowane graffiti w przeróżne wzorki, każda ściana była odmienna od siebie. Ale wszystko do siebie pasowało, było bardzo młodzieżowo. Usiedliśmy tak; Liam Ja i Maks. a po drugiej stronie Harry, Louis i Niall. Czułam przeszywający wzrok chłopaków. Maks wstał.
M. - No to pójdę zamówić, co chcecie?
Lo. - Ja z Harrym chcemy pizze xxl pepperoni. do tego pepsi.
Li. - ee, ja wezmę dużą porcję frytek i nuggetsy do tego kawa.
Z. - Dużą porcję pikantnych skrzydełek no i pepsi.
N. - Pizze xxl i do tego dwa hamburgery na ostro, no i pepsi.
M. - Okej, a nam zaraz coś wybiorę. - uśmiechnął się do mnie i odszedł.
Lo. - Co między wami jest?
Z. - On cię podrywa czy mi się zdaje?
LL. - A co ma być? - warknęłam.
Li. - Nie możemy chociaż raz porozmawiać normalnie?
LL.- Mówię normalnie. - Nie zmieniłam tonu i nie miałam zamiaru zmieniać. Wrócił Maks i usiadł.
M. - Za jakieś pięć minut, wszystko będzie gotowe. Ee, co jest?
Lo. - Podrywasz ją? - Mówił to spokojnie.
M. - Nie muszę. - To była, chyba najtrafniejsza odpowiedź.
N. - Ee, sorry możecie mi to wyjaśnić. Gubię się.
LL. - Nie ma co wyjaśniać, ja i Maks jesteśmy razem. - powiedziałam nieco milszym tonem i wtuliłam się w Maksa. Wszyscy mieli tak samo zdziwioną minę, Louis wyglądał jakby nie dowierzał, ale po chwili lekko się uśmiechnął. Niall wydał się smutniejszy, ale szybko to ukrył. Liam, się ucieszył, on jako jedyny będzie nas wspierał chyba najbardziej. Mhm, pewnie ciekawi co na to Harry. Chyba się wkurzył, a może posmutniał? zakrył swoje nieodczytane do końca przeze mnie emocje, sztucznym uśmieszkiem. Najgorzej było mi spojrzeć na Zayn'a. Było mi go cholernie szkoda. W końcu się odważyłam, mimo, że zauważyłam uśmiech na jego twarzy oczy były pełne bólu. Muszę z nim pogadać, to jest konieczne. Z myśli wyrwał mnie głos, jakiejś kobiety z tyłu która wołała, że stolik z numerem osiemnaście ma już gotowe jedzenie. Maks wstał i poszedł je przynieść. Rozdał każdemu zwinnie jego jedzenie. On miał pizze, którą mogłam także jeść a ja miałam zestaw śniadaniowy. Sześć tostów, myszka Mickey do tego kakao. Na widok tego śniadania, na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Dałam mu buziaka w policzek i szepnęłam dziękuje. Wszyscy się nam nadal przypatrywali, ale byli zajęci jedzeniem.. Po jakimś czasie każdy już zjadł.
Lo. - To co idziemy po twoje rzeczy Lil.
LL. - Ta, spoko. - powiedziałam bez entuzjazmu. Nie chciałam tego!
16 komentarzy = NOWY ROZDZIAŁ ! 
Przepraszam, nudny!

16 komentarzy:

  1. Cierpliwie czekam.... piszesz extra naprawde podziwiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny;D czekam na next ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. boski ; *
    czekam < 3

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny
    czekam na nn ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna jest Lilo z tym swoim dawnym charakterem, a imagin suuuuuuppppppeeeeeerrrrr zresztą jak zawsz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział :) Blog z resztą też wspaniały ;* Czekam na nn, które mam nadzieje pojawi się niedługi i zapraszam do sb na: http://4ever-onedirection.blogspot.com/ Wpadnij jak znajdziesz chwile ;*

    OdpowiedzUsuń