czwartek, 12 lipca 2012

Rozdział 36.


MIŁEGO CZYTANIA ! 

Spojrzałam na nich spod byka, zignorowali to i usiedli na przeciwko.
Lo.- Czemu do nas nie wrócisz?
LL.- A ty byś chciał? - nie chciałam myśleć o Styles'ie a co dopiero go widzieć..
Li.- Podobno chcesz gdzieś wyjechać?
LL.- Tak planuję, do bardzo bliskiej mi osoby.
Lo.- Będziesz jechać do tej Darcy. ? do Irlandii?
LL.- Nie? pojadę gdzieś gdzie czuje się sobą..
Li.- Ee , centrum handlowe? - zobaczyłam na ich twarzach uśmiechy, ale mi do śmiechu nie było..
Lo.-Proszę cię, chodź do nas.. - uśmiech znikł, w oczach widniała nadzieja.
LL.- Louis kurde ! mogłabym tylko wrócić gdy.. - przerwałam w głowie pojawił mi się świetny plan.
Li/Lo.- Gdy? - powiedzieli jednocześnie.
LL.- Tego powiedzieć wam nie mogę.. po za tym muszę dokończyć sprawę listu.. - opowiedziałam im moje do połowy wypełnione zadanie.. myślałam, czy powiedzieć im o Panu Janie, o dziadku.. w głowie powstał mi nowy pomysł, który może się udać przy ich pomocy.
LL.- Zrobilibyście coś dla mnie ? po tym wrócę do waszego mieszkania.. - po cichu dodałam domu, może dla was jest to czymś samym, ale dla mnie dom znaczy więcej, dzisiaj do niego powrócę..
Lo.- Jeżeli wrócisz to oczywiście! - Li potwierdził jego słowa.
LL.- Więc, teraz pojedziemy do hotelu, a potem nad tą plażę z której wróciliśmy.
Li. - Ale po co ?
Lo.- Myślałem, że nie będziesz chciała tam już nigdy wracać.
LL.- To się myliłeś, ja mam tam miejsce które uwielbiam, które mogę spokojnie nazwać domem. - wyszliśmy i skierowaliśmy się do auta mojego braciszka, poprosiłam ich jeszcze ,żebyśmy zajechali najpierw do Maksa, a potem dopiero do hotelu , mimo ,że to jeden dzień rozłąki z kotem już się za nim stęskniłam.. zrobili tak jak prosiłam, weszłam bez pukania.Sama nie wiem czemu, mój kochany przyjaciel jak mnie zobaczył pojawił mu się ogromny banan na mordce.Szukając Jan'a opowiedziałam w skrócie plany , nawet ten którego nie powiedziałam chłopcom poprosiłam o numer do Thomas'a, dał bez zastanowienia, wiedział ,że to Tomi jeżeli się zgodzi mi pomoże.. Max sam właściwie mi go zaproponował, chwyciłam Jana, ucałowałam w polika Stwearta i się z nim pożegnałam , wsiadłam do samochodu,  i zauważyłam zdziwienie na twarzach chłopców.
Li.- To to jest to coś ważnego ? 
LL.- Żadne toto tylko Jan. - kociak oczywiście się we mnie wtulił i usnął.
Lo.- Czemu Jan? ee, to jest coś związanego z tam tym miejscem , gdzie jedziemy?
LL.- Czemu Jan.. hym, jest to pewna osoba , bardzo ważna dla mnie.
Li.- Do niego szłaś? wtedy jak cię z Dan spotkałem?
LL.-No , tak.. Jeżeli się zgodzi to go poznacie, ale on się na pewno zgodzi więc co ja gadam.. - Dojechaliśmy pod hotel , Liam wyszedł ze mną żeby zabrać bagaże, zaczepiło nas kilka fanek, dał im autografy, ale jak chciały zdjęcia powiedział ,że się śpieszy.. weszliśmy do apartamentu spakowałam wszystko co moje do torby, zeszłam na dół oddałam klucze w recepcji, a oni mi część pieniędzy , gdyż miałam zostać na dłużej. Wsiadłam do samochodu no i zaczęła się 4 godzinna jazda.. nawet nie wiedziałam kiedy usnęłam ,  ale zostałam obudzona już na miejscu, poprawiłam włosy rękoma i wysiadłam.. chwyciłam kota na ręce i zaczęliśmy iść, gdy minęliśmy domki, chłopcy zaczęli się mnie wypytywać gdzie idziemy.
LL.- Już wam mówiłam ,że do Jana! - warknęłam , zaczynało mnie to wkurzać..
LL.- Jak chcecie to idźcie sobie coś zjeść , idźcie popływać za 5 godzin będę pod samochodem.
Li. - Pięć godzin? ee. ty masz zamiar się tam jebać, czy co ? - spojrzałam na niego krzywo.
LL.- Tak , tak Payne.. Dzika orgia. - Mój braciszek ledwo szedł ze śmiechu.. doszliśmy do końca plaży.
Lo.- Ee , wiesz ten twój chyba odjechał, więc po co my.. - przerwał bo zauważył ,że wchodzę w pola, szliśmy w ciszy.. na mojej twarzy pojawił się uśmiech brakowało mi tych łąk, zauważyłam ,że moi towarzysze dziwnie się na mnie patrzą w głowach pewnie mają tylko , czym ona się tu tak jara czy coś.. doszliśmy do furtki, oczywiście próbowali mnie zatrzymać.Ale ja otworzyłam, podbiegła do mnie kocica, położyłam obok niej Janka, jeszcze go pamiętała i przyjęła z miłością, rozejrzałam się w fotelu nie było starca, więc pewnie siedzi w swoim ulubionym domowym.. weszłam do środka bez pukania, uwielbiałam ten dom , choć byłam w nim zaledwie dwa razy, moje opiekunki szły zaniepokojone za mną.. Doszłam do salonu, ujrzałam starca czytającego list, pewnie ten który wysłałam.. weszłam, a może wbiegłam podchodząc do fotela , łzy zaczęły mi lecieć, ze szczęścia ,że znowu tu wróciłam.. znowu mogę tu marzyć i rozmyślać, mam na to jeden dzień.. Liam i Louis , weszli nie pewnie do pokoju, gdy ujrzały Jana, byli zdziwieni? przestraszeni? rozweseleni? nie potrafiłam nic odczytać z ich twarzy..
LL.- Przyjechałam Cię odwiedzić, cieszysz się? 
Dz.- No, jak bym mógł się nie cieszyć.. jeszcze po tym liście. - chłopcy patrzyli z miną WTF . 
LL. - Kurde, nie róbcie muru i usiądźcie, ee Dziadku , to jest mój brat a to jego przyjaciel. - Chłopcy podeszli i podali ręce na przywitanie.. rozmawialiśmy długo, kto wie czy nie dłużej niż 5 godzin, nie chciałam patrzeć na zegarek, byłoby mi źle gdybym się dowiedziała ,że musimy już wracać.. zaczęło się ściemniać, Louis zaczął proponować,żebyśmy wyjechali.
Dz.- Możecie zostać , tutaj na noc wyśpicie się, zjecie rano śniadanie.. i wyjedziecie.
Li. - Nie chcemy robić panu problemów.. 
Dz.- Na początku nie lubię jak się ktoś zwraca do mnie Pan, a po drugie to dla mnie przyjemność, rzadko kiedy ktoś do mnie przychodzi, oczywiście po za Panią Marry ze sklepu i listonosze z którymi już się łapie dobry kontakt, a oni zaczynają się zmieniać.. - Namówiłam chłopaków, zostaliśmy na noc.. jeszcze jakiś czas rozmawialiśmy po czym Jan zaprowadził nas do gościnnego pokoju, proponował mi oddzielny pokój , ale przekonałam go ,że we trójkę na łóżku się zmieścimy, padałam i od razu rzuciłam się na łóżko i usnęłam..
____________________________________________
Przepraszam , że tak późno, ale pisałam notkę na bieżąco i zajęło mi to godzinę..






11 komentarzy:

  1. Zajebiste.I nic si nie stało rozumiem cię! ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ;d Czekam na next xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Supeer.!:D czekaam na następny i zapraszam do mnie: http://niezwykla-codziennosc-1d.blogspot.com na 8 rozdział..:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czeeekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. super rozdzial;* czekam na nastepny;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy będzie next chapter.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jutro po 20 . :c
      przepraszam , że zaniedbałam..

      Usuń
    2. Spokojnie. Rozumiem xD

      Usuń
  7. Hejka sorki że nie komentowałam ale wyjechałam na wakacje a rodzice postanowili odciąć mnie od neta. Dopiero dzisiaj udało mi się przeczytać wszystkie zaległe. Każdy rozdział jest cudowny ale za razem wyjątkowy na swój sposób.Teraz ciągle nie mogę przestać myśleć czy Lilo pogodzi się z Harrym ? Czy Niall będzie z Elizką ? Co dalej się wydarzy.
    Kocham Cie za to że piszesz i często dodajesz nowe.
    Ps.Nie mogę się doczekać next , teraz postaram sie komentować ,ale nie obiecuje xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jejej. jakie wyznania.. miło się takie coś czyta :)

      Usuń
  8. Swietny! Tak jak z reszta i inne :D

    OdpowiedzUsuń